coś więcej niż zespół muzyczny
Blog > Komentarze do wpisu

Normalnie chcemy żyć - Karolina Łowas o zespole Dobczycka Band

Normalnie chcemy żyć - reportaż Karoliny Łowas o zespole Dobczycka Band

Muzyka jest tutaj spoiwem, które ma łączyć ludzi pomimo wielu namacalnych różnic. Młodzi, niepełnosprawni artyści wkładają w nią całe swoje serce, by móc wyrazić swoje uczucia. Publika słuchając Dobczyckiej Band pogrąża się w refleksji, a nawet głębokim wzruszeniu. Co współcześnie może budzić podziw równy temu, który tworzy się podczas ich występów?

Dobczycka Band powstała w 2006 roku, z inicjatywy dwóch nauczycieli Zygmunta oraz Beaty , pracujących w  Zespole Szkół Specjalnych nr 11 w Krakowie, Gimnazjum Specjalnym nr 62 oraz Szkole Przysposabiającej do Pracy nr 6, mieszczących się przy ulicy Dobczyckiej – stąd też nazwa zespołu. Kiedy pytam Zygmunta czy nie bał się założyć kapeli z osobami niepełnosprawnymi, bez wahania odpowiada: - Nie bałem się, nie byłem tylko pewien jak do tego się zabrać, żeby to miało sens, bo to coś dużo więcej niż wyzwanie czysto muzyczne. Jedynym problemem według niego był brak wzorca, na którym można byłoby się oprzeć.



Pierwsze lata to były głównie poszukiwania osób, własnego stylu, które sprawiały wszystkim dużo „frajdy” jak twierdzi Zygmunt. Utwory zaczęły powstawać trochę później. Próby zespołu niemal od zawsze odbywają się co tydzień w szkole przy ul. Dobczyckiej.  -Niby często, ale w naszym przypadku i tak za mało, żeby robić to dobrze i iść do przodu. Użyłbym takiego porównania: kupiłaś sobie auto, masz prawo jazdy, ale ze względu na przepisy i/lub brak funduszy na paliwo możesz jeździć swoim autem tylko w wybrane dni i godziny i na określonych trasach. My, po kilku latach doświadczeń i poszukiwań, wiemy już jak to robić, mamy już to auto, ale kiepsko z paliwem – mówi Zygmunt, pomysłodawca i współtwórca zespołu. Uczniowie chętnie uczestniczą w próbach. -Bardzo dużo żartujemy w sposób, który może być zupełnie niezrozumiały dla kogoś z zewnątrz” – wyjaśnia mi Zygmunt. Dowiaduję się, że na każdej próbie Klaudia improwizuje układając na żywo 20 minutowy tekst, który  zawsze jest bardzo osobisty i chwytający za serce. –Był nawet taki czas, że grałem na saksofonie leżąc na podłodze – dodaje Zygmunt. Twierdzi również, że nie da się tego opisać, trzeba w tym uczestniczyć, by przeżyć wszystko razem z nimi.

Obecnie zespół tworzy 9 osób. Klaudia, uczennica szkoły Przysposabiającej do Pracy, od zawsze marzyła, by wystąpić na dużej scenie. Ma 23 lata, w Dobczyckiej Band śpiewa, recytuje, tworzy i improwizuje teksty, gra  również na talerzach. Oprócz muzyki, jej pasją jest taniec, a w wolnych chwilach lubi spędzać czas z przyjaciółmi, chodzić z nimi do kina i na dyskoteki. Wiktor, to dwudziestojednoletni uczeń PDP, w zespole gra na gitarze elektrycznej, recytuje i układa teksty piosenek. Fascynuje go muzyka oraz ciężarówki, lubi też pisać wiersze, które chętnie prezentuje na swoich wieczorkach autorskich. Kamil, uczeń dobczyckiego gimnazjum, mający 17 lat, w zespole, do którego należy od roku sampluje, czyli wycina fragmenty utworów i tworzy z nich własne lub dodaje do innych. Jego zainteresowaniami to literatura oraz prawo. Weronika, siedemnastoletnia licealistka, całkiem od niedawna jest w zespole i gra na saksofonie, jednak jej pasja oraz chęci do tego są przeogromne. Asia, studentka krakowskiego Uniwersytetu Pedagogicznego w zespole śpiewa i gra na gitarze. Interesuje się literaturą, a dodatkowo prowadzi zespół dziecięcy przy kościele w Nowym Sączu. Beata wraz z Zygmuntem tworzy i prowadzi zespół Dobczycka Band. Nauczycielka, muzyk, dyrygent,  muzykoterapeutka, pianistka, która kocha przestrzeń, niskie dźwięki, taniec i współczesną muzykę. Zygmunt, nauczyciel w dobczyckiej szkole, saksofonista, tworzy muzykę i warstwę elektroniczną dla zespołu. Sam siebie nazywa architektem Dobczyckiej Band. Pasjonuje go jazz i wiele form niekonwencjonalnej muzyki. Lubi wspinać się po górach oraz zjeżdżać na nartach żlebami. Ernest - rzeźbiarz, malarz, basista, kontrabasista, organizator wystaw i wernisaży, jest łącznikiem między Klubem Kuźnia a zespołem. W Dobczyckiej Band gra od maja 2009. Fan jazzu. Z Zygmuntem tworzy różne freejazzowe zespoły i cykle koncertowe. Jest jeszcze Bartosz, saksofonista, nauczyciel gry na saksofonie, zawodowy muzyk (między innymi Pudelsi, KGB) i jazzman, zawsze gotów do współpracy i pomocy. Jest zafascynowany paralotnią i szybkimi motorami.

Skład często się zmienia, ponieważ uczniowie odchodzą ze szkoły, przychodzą nowi, stale zmieniają się również muzycy gościnni, których zespół bardzo często zaprasza do współpracy. Nabór do zespołu, jak twierdzi Zygmunt był prosty i spontaniczny. -Uczniowie wyrazili chęć udziału w zespole, kilku nauczycieli wyraziło chęć poprowadzenia zajęć i całej tej akcji, szkoła dała na to miejsce i czas. I tak się zaczęło. Po jakimś czasie chcieliśmy całości nadać bardziej integracyjny (i nie tylko szkolny) charakter i stąd pomysł włączenia muzyków gościnnych ze sceny krakowskiej – dodaje.

Występy nie są typowymi koncertami, dlatego też, nie każdy odważyłby się na nie przyjść. Każdy członek zespołu z osobna, tworzy jego odrębną część, która idealnie współgra z innymi. Każda z tych części, jest też na swój sposób najważniejsza. W tym małym światku nie ma lepszych i gorszych osób, wszyscy są sobie równi, chociaż tak bardzo się różnią. -Zespół jest dla młodzieży taką tubą, przez którą mogą powiedzieć innym o tym, co dla nich jest ważne. Staramy się, aby efekt końcowy był ciekawy i dla nas i dla słuchaczy. Nie ma miejsca na przyśpiewki dla małych dzieci albo udawanie, że coś nam się podoba, gdy w rzeczywistości jest inaczej – wyjaśnia Zygmunt.

Przez uczestnictwo w całym przedsięwzięciu, członkowie zespołu uczą się o sobie nawzajem, o swoich ograniczeniach, o tym, co jest im bliskie oraz jaki jest drugi człowiek.  - Jest też ogromny szacunek drugiej osoby,  jej ograniczeń, niepełnosprawności - tłumaczy Zygmunt. Przecież upośledzenie fizyczne nie oznacza upośledzenia psychicznego, emocjonalnego. Kompozycje są otwarte, w których jest sporo miejsca na improwizacje i ekspresję każdej osoby. Band oscyluje gdzieś pomiędzy taneczną i nietaneczną muzyką elektroniczną, off-jazzem, muzyką improwizowaną, piosenką i … hałasem i kiczem – jak sami to określają. Na moje pytanie, czy zespół miał okazję współpracować z kimś znanym Zygmunt zaprasza mnie na jesienny koncert tworzony wraz z muzykiem country, Tomaszem Szwedem. Termin nie jest jeszcze znany, ale informacje można będzie przeczytać na blogu prowadzonym przez członków zespołu. W dość specyficzny sposób powstają także teksty Dobczyckiej Band, które są odzwierciedleniem uczuć młodych artystów, w niespotykanej formie nut i wierszy. Zygmunt tłumaczy mi, że punktem wyjścia jest zawsze pytanie: O czym chciałbyś/chciałbyś opowiedzieć?  Potem pozostaje zagospodarować czas na ułożenie warstwy muzycznej i elektronicznej oraz znalezieniem miejsca dla każdej osoby w całości. -Głównym osiągnięciem jest chyba to że jesteśmy jacy jesteśmy, że mamy energię i że co jakiś czas ktoś chce z nami coś zrobić- skromnie odpowiada na pytanie o osiągnięciach. Nie wspomina mi nawet, że band zdobył w 2007 pierwsze miejsce w kategorii „zespół” na V Integracyjnym Festiwalu Talentów, odbywającym się w krakowskim klubie U Louisa. Na pewno takich sukcesów będzie więcej. Póki co, możemy znaleźć Dobczycką Band w klimatycznych klubach muzycznych w Krakowie kilka razy w roku. Grali już w Teatrze Słowackiego, Filharmonii Krakowskiej, w Muzeum Sztuki Japońskiej Manggha, na Paradzie Smoków pod Wawelem, w średniej szkole muzycznej przy Basztowej.  -Koncertujemy zbyt rzadko, ponieważ jest to spora inicjatywa logistyczno-organizacyjna. Na pewno byłoby łatwiej gdybyśmy mieli wsparcie organizacyjno-techniczne i fundusze na dodatkowe próby i transport – komentuje Zygmunt. -Jeżeli dostaniemy dofinansowanie to - wśród wielu rzeczy - planujemy jesienią wydanie płyty - CD i DVD. Chcemy też nagrać profesjonalne teledyski- opowieści. Jesteśmy na początku drogi – dodaje.

- Chcielibyśmy grać koncerty więcej niż raz w roku, współpracować z coraz to nowymi muzykami i artystami z innych dziedzin. Chcielibyśmy, żeby zespół - pod tym czy innym szyldem - mógł przyjmować niepełnosprawnych muzyków z całego Krakowa, nie tylko ze szkoły. W pewnym sensie jesteśmy dopiero na samym początku. Wiele jeszcze opowieści do opowiedzenia w w wielu miejscach – podsumowuje Zygmunt, kończąc ze mną rozmowę.

Karolina Łowas



wtorek, 12 marca 2013, dobczycka1

Polecane wpisy

  • Najbliższe występy

    25.03 - występ ze studentami wzornictwa Uniwersytetu Pedagogicznego Wydziału Sztuki w Art Zonie, w Nowej Hucie, godz.19:00. Studenci wykonali dla zespoł

  • Koncert w Żaczku - RAZEM

    Zapraszamy na koncert pod hasłem RAZEM 11 czerwca, godz. 19:00 Klub Studencki "Żaczek" Al. 3 Ma ja 5 , Kraków koncert jest częścią Festiwalu Twórcze

  • Dobczycka Band w Klubie Miles Stone

    Cykl "Twórcze spotkania bez barier" to pomysł na spotkanie osób, których wiele różni i wiele łączy. Różni wiek, doświadczenie, wykształcenie, sprawność rąk, nó